środa, 21 października 2015

#16 kobaltowa kreska na oku, czyli makijaz mlodej mamy



Helloł :)

Świeżo upieczone Mamy zapatrzone w swoje Maleństwa i nastawione na całodobowe zaspokajanie ich potrzeb,
często zapominają o sobie. A zmęczenie wypisane na twarzy nie daje o sobie zapomnieć!
Zaczerwienione, podkrążone oczy, cera bez blasku i niedoskonałości...
Warto poświęcić rano (okey, czasem to będzie dopiero koło południa :P) kilka minut dla siebie.
Widząc w lustrze piękniejsze odbicie inwestujemy w dobry humor i zapas energii na caaały dzień :)
Dobra Mamuśki, to jaki powinien być ten makijaż? Poza tym, że do zrobienia w 5 minut? ;)
Mam dla Was kilka rad oraz mini recenzji kosmetyków wykorzystanych przeze mnie do poniższego mejkapu.


1. Nawilżanie : Dbajmy o skórę twarzy każdego dnia - jednorazowe użycie kremu czy nawilżającej bazy nie sprawi,
że przesuszona skóra będzie wyglądać dobrze. Wklepanie kremu na noc zajmuję 30 sekund, a możecie być pewne,
że cera Wam się odwdzięczy :) Ja dodatkowo przed makijażem używam ostatnio uwielbianego przeze mnie serum
Dr Irena Eris - PORE MINIMIZER - redukuje rozszerzone pory, wygładza oraz matuje pachnąc przy tym kwiatowo :)

2. Kamuflowanie niedoskonałości : Tu w zależności od tego co i jak wiele potrzebujemy zakryć, używamy różnych produktów.
Na początek zakrywamy wszelkie wypryski, przebarwienia, zaczerwienienia np. za pomocą palety kremowych  korektorów KOBO:
biały ( wypryski), fioletowy (plamy i przebarwienia), zielony ( pękające naczynka), różowy (szara cera). Natomiast konsystencja korektora pod oczy powinna być lżejsza, ciężkie kremowe kamuflaże mogą dać przeciwny efekt. Polecam korektor pod oczy marki Inglot - lekki, zastyga na skórze przez co jest mniej podatny na ścieranie, pięknie kryje, wygładza skórę, a także nawilża.
Korektor pod oczy najlepiej aby był o ton jaśniejszy od podkładu, a skoro już o nim mowa.. W zależności od tego co musimy zakryć oraz preferencji decydujemy się na fluid matujący lub rozświetlający. Panie które nie mają dużych problemów z cerą mogą wybrać krem BB lub CC. Gdy już dokonamy wyboru, pamiętajmy o dokładnym rozprowadzeniu - najlepiej za pomocą gąbeczki lub specjalnego pędzla aby nie zaaplikować za dużo kosmetyku. Ah, no i odcień - nigdy nie sugerujcie się tym jak podkład wygląda na dłoni, w drogeryjnym świetle. Podkłady testujemy na linii żuchwy, w świetle dziennym. Ja zdecydowałam się na MAC Studio Fix Fluid
- matujący, długotrwały zapewniający mocne krycie.


3. Podkreślanie brwi : Czyli mój ulubiony punkt :) Wiele kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego jak ogromne znaczenie dla ogólnego wyglądu ma ta część naszej twarzy. Zadbane, dopasowane do twarzy, podkreślone brwi dają niesamowity efekt ( często jest to jedyny element makijażu jaki wykonuję!) Na chwilę obecną na kosmetycznym rynku produktów do makijażu brwi jest naprawdę wiele - farbki, żele, tusze, kredki, pomady... Temat rzeka, do którego wrócę w osobnym poświęconym tylko brwiom poście.
Muszę przyznać, że na punkcie makijażu brwi mam małego bzika :) Na te chwilę wciąż dążąc do doskonałości, szukając nowych sposobów do ich podkreślenia używam Pomady Anastasia Beverly Hills oraz brązowego cienia Inglot - zestaw ten pozwala mi się cieszyć długotrwałym i precyzyjnym efektem. Podkreślone brwi dodają twarzy wyrazu i od razu wygląda świeżej :)


4. Nadawanie kształtu twarzy : Nasza twarz bez makijażu jest trójwymiarowa, jednak gdy nałożymy na nią podkład w jednym odcieniu, buzia te trójwymiarowość traci. Jak ją odzyskać? Do tego celu używamy bronzerów,róży i rozświetlaczy.
Prosta zasada : jasne uwypukla, ciemne chowa. Twarz modelujemy w zależności od jej kształtu, inaczej okrągłą inaczej kwadratową.
To są naprawdę fantastyczni przyjaciele młodej mamy! Bronzerem wyszczuplamy buzie na której widać jeszcze kilka ciążowych kilogramów, rozświetlaczem(z tym trzeba uważać żeby nie przesadzić - wybierajmy mniejsze drobinki) dodajemy cerze blasku :) Opcjonalnie ciut różu który pozwoli stworzyć naturalny rumieniec - czyli efekt zdrowej wypoczętej twarzy :) Jako wykończenie i zmatowienie twarzy używamy pudru - ja aktualnie nie rozstaję się z kuleczkami pudrowymi KOBO, które pięknie i co najważniejsze subtelnie rozświetlają twarz ( wersja Bright Pearl) - idealny zamiennik sławnych meteorytów Guerlain. I to 10 razy tańszy!


5. Kolorowanie czyli oczy i usta : Zakładając, że jest to makijaż dzienny można by go zakończyć pociągnięciem tuszu do rzęs i już. Warto jednak poświęcić minutkę więcej i zrobić dwie rzeczy dla naszych oczu : po pierwsze rozświetlenie (tak Drogie Mamy, nasz makijaż wymaga duuużo rozświetlania :P ) czyli np. odrobina cielistego połyskującego cienia w wewnętrznym kąciku oka ( ja zdecydowałam się jeszcze dodatkowo optycznie powiększyć oko używając cielistej kredki na linii wodnej) taki zabieg funduje nam świeże spojrzenie w mgnieniu oka! Po drugie - zagęścić górną linię rzęs, najprościej będzie narysować ciemną kredką kreskę i delikatnie ją rozetrzeć ( pamiętajcie też o wyciągnięciu kreski do góry w zewnętrznym kąciku oka, dzięki czemu spojrzenie będzie zalotniejsze ;) ) Ciemny - nie koniecznie oznacza czarny, ja wybrałam kolor kobaltowy ( kreskę tę stworzyłam krusząc cień do powiek i łącząc go z Duraline marki Inglot - voila! Eyeliner gotowy! ). Mamy już kreskę, zatem podkręcamy, a następnie tuszujemy nasze rzęsy. Dla dodatkowego efektu w poniższym makijażu dokleiłam również sztuczne rzęsy na pasku (oh, nic na to nie poradzę, że uwielbiam to co robią ze spojrzeniem!) Usta wystarczy pomalować bezbarwnym błyszczykiem ( choć przyznam Wam, że dla mnie ta opcja odpada - jak mam obcałowywać moje Szczęście lepkimi ustami? ) lub jasną pomadką. Mój wybór padł na trwałą i nie pozostawiającą ( TAK!) śladu pomadkę NYX w odcieniu Buenos Aires.




Mam nadzieję, że podobał Wam się taki krótki instruktaż. Zachęcam Was abyście znalazły czasem chwilę dla siebie na makijaż - jestem przekonana, że od razu poczujecie się lepiej, a i Mąż spojrzy na Was z szerszym uśmiechem :) Ah, no i argument nie do pobicia Mamuśki - bobasy uwielbiają kontrasty! Zatem taka pomalowana Mama to i dla nich przyjemność - sprawdzone info :)








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję ślicznie za każdy komentarz :)